Czy w radiowej reklamie koncertu można podać adres e-mail zawierający nazwę organizującej go winnicy? Jak pokazał przykład Winnicy Turnau — nie zawsze. Historia, która mogłaby brzmieć jak legislacyjny żart, pokazuje rzeczywisty problem polskich producentów: granica między reklamą alkoholu a zwykłą informacją o działalności winnicy pozostaje niejasna.

Podczas konferencji prasowej środowiska winiarskiego, która odbyła się 30 września w Lubuskim Centrum Winiarstwa w Zaborze, Jacek Turnau opowiedział o próbie wypromowania koncertu organizowanego w winnicy.

– Okazało się, że nie możemy podać adresu e-mail, ponieważ zawiera on nazwę winnicy. Musieliśmy założyć skrzynkę na jednym z popularnych portali – mówił Jacek Turnau, pełnomocnik Stowarzyszenia Winnice Pomorza Zachodniego.

Choć sytuacja dotyczy obowiązujących już ograniczeń, zdaniem przedstawicieli branży dobrze pokazuje ona ryzyko związane z dalszym zaostrzaniem przepisów bez wyraźnego rozróżnienia reklamy alkoholu od neutralnego informowania o wydarzeniu, organizatorze czy ofercie turystycznej.

– To nie jest spór o prawo do nieograniczonego reklamowania alkoholu. Pytanie brzmi, czy legalnie działająca winnica może pod własną nazwą zaprosić ludzi na koncert, zwiedzanie albo winobranie. Jeżeli nazwa organizatora staje się problemem nawet w adresie e-mail, przepis przestaje ograniczać wyłącznie reklamę produktu i zaczyna utrudniać podstawową komunikację – komentuje Monika Czarniecka, założycielka agencji 100 PTS i ekspertka komunikacji w branżach regulowanych.

Winnica to nie tylko butelka wina

Dla wielu polskich producentów winnica jest jednocześnie gospodarstwem rolnym, miejscem turystycznym, przestrzenią wydarzeń kulturalnych oraz punktem sprzedaży lokalnych produktów. Organizowane są w nich koncerty, warsztaty, kolacje, winobrania, dni otwarte i spotkania edukacyjne.

W obecnej debacie wszystkie te aktywności mogą jednak zostać sprowadzone do jednego pytania: czy informowanie o wydarzeniu z udziałem wina jest neutralną komunikacją, czy już promocją napoju alkoholowego?

– W dyskusji publicznej bardzo łatwo wrzucić do jednego worka reklamę dużego koncernu, post o zwiedzaniu rodzinnego gospodarstwa i zapowiedź lokalnego festiwalu. Tymczasem ich cel, skala oraz społeczne znaczenie są zupełnie inne. Dobre prawo powinno chronić osoby niepełnoletnie i ograniczać agresywną reklamę, ale jednocześnie pozwalać odbiorcy dowiedzieć się, kto, gdzie i kiedy organizuje legalne wydarzenie – podkreśla Monika Czarniecka.

Winiarze nie sprzeciwiają się ochronie zdrowia

Podczas konferencji w Zaborze przedstawiciele środowiska winiarskiego podkreślali, że nie domagają się zniesienia ograniczeń dotyczących reklamy alkoholu. Apelują natomiast o uwzględnienie rozwiązań, które pozwolą odróżnić reklamę produktu od przekazu informacyjno-kulturalnego oraz wprowadzą do przepisów kategorię wydarzenia enokulinarnego.

Takie rozwiązanie miałoby objąć między innymi winobrania, festiwale, targi, pokazy, spotkania edukacyjne i degustacje połączone z prezentowaniem wiedzy o lokalnej żywności, tradycji oraz sposobie produkcji wina.

Zdaniem winiarzy bez precyzyjnych wyjątków niepewność może dotyczyć nawet posługiwania się nazwą producenta, logotypem winnicy czy widokiem etykiety podczas informowania o wydarzeniu.

– Branża ma już wspólne stanowisko i konkretne przykłady. Teraz trzeba przełożyć język przepisów na sytuacje, które każdy może sobie wyobrazić: koncert, którego organizator nie może podać własnego adresu e-mail, winobranie bez nazw uczestniczących winnic albo wydarzenie turystyczne, o którym nie wiadomo, jak legalnie poinformować. Dopiero wtedy widać, że nie rozmawiamy o abstrakcyjnych paragrafach, lecz o codziennym funkcjonowaniu setek małych gospodarstw – mówi Monika Czarniecka.

Branża czeka na rozstrzygnięcie

Przedstawiciele winiarzy z kilku regionów zwrócili się do parlamentarzystów o ponowne przeanalizowanie proponowanych przepisów i uwzględnienie poprawek dotyczących enoturystyki, komunikacji informacyjnej oraz wydarzeń enokulinarnych.

Sprawa pozostaje nierozstrzygnięta. Najbliższe posiedzenie Sejmu zaplanowano na 6–9 października. Do tego czasu branża chce przekonać parlamentarzystów, że ograniczanie agresywnej reklamy alkoholu nie musi oznaczać zakazu informowania o legalnej działalności polskich winnic.

Źródło wypowiedzi Jacka Turnaua · Nagranie Radia Zielona Góra